|
Blog > Komentarze do wpisu
Rozdział XIII
Przepraszam, że tak długo musiałyście czekać, ale same wiecie - wakacje... Kajam się i mam nadzieję, że taka sytuacja już się nie powtórzy. :) A teraz chyba to, na co czekałyście... Uprzedzam, rozdział dla osób +16 a może i +18... Gorąco polecam piosenkę "Not strong enough" Apocalyptici - tekst idealnie pasuje do uczuć, które targają Severusem (http://www.youtube.com/watch?v=1MdOXtTlE3Y). I bardzo dziękuję Izie za betę. :*
~ 13 ~ Hermiona szatkowała liście dzięgla żółtego, nucąc pod nosem jakąś melodię. Snape już dawno przestał zwracać uwagę na ten dźwięk, zbytnio pochłonięty wertowaniem książek. Czuł, że już był… byli blisko. I o ile na początku wakacji miał spore obiekcje, co do możliwości wynalezienia eliksiru o wymaganych właściwościach, teraz prawie się ich pozbył. Oczywiście zdawał sobie sprawę z tego, że mikstura, którą stworzą może nie mieć aż takiej mocy, by przywrócić Hermionie wspomnienia z całego jej wcześniejszego życia. Być może sprawi tylko, że kobieta odzyska część wspomnień. Tego Severus jeszcze nie wiedział.
- Liście dzięgla żółtego, smocza krew, woda goździkowa, czarna jagoda, wyciąg z soku mandragory – wyliczał Severus podchodząc do stolika przy którym pracowała Gryfonka. – Mamy już wszystko i… - I wiemy pod jaką postacią należy je dodać do naszej bazy – dokończyła Hermiona, siekając liście. - Mamy 70-procentową pewność. Nigdy nie należy zakładać sukcesu. – Snape spojrzał w brązowe oczy kobiety, ale szybko odwrócił wzrok. – Na początku powiedziałem ci, że może się nie udać. - I jestem ci za to wdzięczna. – Czarownica obeszła stolik i stanęła przed czarnowłosym mężczyzną. – Jako jedyny byłeś ze mną szczery i nie mamiłeś mrzonkami. Dziękuję. - Skoro już skończyłaś mowę dziękczynną to może wreszcie zaczniemy dodawanie składników – powiedział Mistrz Eliksirów i podszedł do kociołka. Hermionie nie pozostało nic innego jak pójść w jego ślady.
--
Rekonwalescencja po potyczce w Hogsmeade zajęła Severusowi dwa dni. Później Hermiona dowiedziała się od Minerwy, że to i tak długo jak na jej kolegę. Zazwyczaj stanowczo odmawiał przebywania w Skrzydle Szpitalnym i już trzy, cztery godziny po wypadku opuszczał znienawidzone miejsce. Dzień, który Severus spędził w łóżku upłynął im na głównie na rozmowach. Czarodziej nawet nie sprzeciwiał się obecności młodej kobiety. Hermiona wreszcie mogła porozmawiać z Severusem, nie obawiając się, że ten wymiga się i ucieknie. Poruszyli kilka tematów, z których jeden dotyczył ich pocałunku. Snape musiał przyznać, że świadomie odsuwał od siebie kobietę, ale nie powiedział tego wprost. Nie musiał, to Hermiona wyłożyła kawę na ławę. Powiedziała co o tym myśli i czego oczekuje. Stwierdziła, że takie zachowanie dopuszczalne jest między dziećmi a nie dorosłymi ludźmi. Zażądała natychmiastowego zaprzestania tych dziecinnych praktyk oraz zakazała zadręczać się Severusowi. - Myślisz, że nie widzę czemu to robisz? Jestem najzdolniejszą czarownicą mojego pokolenia, do cholery! Odsuwasz się, bo żywisz do mnie jakieś uczucia, przyznaj się! Chcę wiedzieć! – W oczach Hermiony lśniła determinacja. Przypominała Severusowi swoje dawne ja, zdecydowane i zawsze osiągające swój cel. - To, że ty chcesz wcale nie oznacza, że ja muszę chcieć tego samego – odparł Snape patrząc hardo na kobietę. – Zresztą nawet gdybym chciał, nie mogę! Nie rozumiesz tego? Nie mogę powiedzieć ci co czułem, co ty czułaś… Nie mogę uświadamiać ci uczuć, byś nie zbudowała fałszywego obrazu przeszłości. Czy to takie trudne do zrozumienia?! - Chcę wiedzieć tylko jedno… proszę… - Nie mogę. - Kochałeś mnie? – zapytała nagle, co zaowocowało silnym zaciśnięciem szczęk u Severusa. Przez dłuższą chwilę panowała cisza. - Nie mogę… - To dla mnie ważne. Wszystkie wspomnienia jakie do tej pory odzyskałam dotyczą ciebie. Nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć. - Wiedza, której oczekujesz nie ułatwi ci tego – powiedział spokojnie Snape, który toczył wewnętrzną walkę. W jego umyśle ścierały się sprzeczne poglądy. Z jednej strony chciał jej powiedzieć prawdę, powiedzieć, że ją kochał i że to uczucie nie umarło. Z drugiej jednak strony nie mógł postąpić tak samolubnie. Swoim wyznaniem sprawiłby jej ból. - Chyba już wiem jaka jest odpowiedź – jego rozterki przerwał głos Hermiony. – Zbyt długo się wahałeś, czyli nie byłeś pewny co powinieneś powiedzieć. Kochałeś mnie. Tego stwierdzenia Severus się nie spodziewał. Ale może podświadomie pragnął, by sama doszła do tego wniosku? By nie musiał już dłużej milczeć i zważać na to co mówi i robi? - Tak – odparł więc krótko spoglądając w mokre od łez oczy Hermiony.
--
Severus stanął obok kociołka, w którym delikatnie bulgotała stworzona wcześniej baza pod eliksir. Chwilę potem poczuł zapach wanilii i zauważył, że młoda kobieta stanęła obok. Wszystko co teraz robili boleśnie przypominało mu o przeszłości, o ich współpracy i związku. Równocześnie nie mógł nie myśleć o przyszłości. Wiedział, że kiedy skończą miksturę i Hermiona odzyska pamięć, poczuje się oszukana i znienawidzi go za to, co teraz robi. Mógł nie przyznawać się, że ją kochał. Mógł kłamać, w końcu był w tym dobry. Ale kiedy zauważył jej łzy i poczuł jak jej delikatne ramiona przyciągają go do siebie, zdał sobie sprawę, że przepadł. Przepadł po raz kolejny. - Ziemia do Severusa. – Hermiona zamachała dłonią tuż przed oczami mężczyzny. - Co do…? – zaczął Snape spostrzegając rękę kobiety, ale zamilkł widząc roześmianą twarz Hermiony. Od chwili, kiedy przyznał się co do niej czuł, co nadal czuje, ich relacja polepszyła się. Oczywiście Severus nie stał się pantoflarzem, nadal był ironiczny, dogryzał Gryfonce i potrafił okrutnie zażartować, ale taka była jego natura. A Hermiona nie zamierzała tego zmieniać. - Najwyższy czas przystąpić do dzieła – powiedziała czarownica. – Jeżeli wszystko pójdzie dobrze, jutro o tej porze będę znała już wszystkie szczegóły z mojej przeszłości… - I wybiegniesz z tych kwater szybciej niż zdążę powiedzieć „quidditch”. – Zironizował mężczyzna i uśmiechnął się ponuro. Był boleśnie świadom tego, że jutro wszystko się skończy. - Nonsens, najwidoczniej nie znasz mnie tak dobrze jak mówiłeś – odparła Hermiona. - Chciałbym, byś miała rację. – Prawie niedosłyszalny szept dotarł do uszu czarownicy, ale nic nie odpowiedziała. Natomiast zastanawiała się, czy wyznać mu prawdę i powiedzieć, że zajrzała w myślodsiewnię. Uznała jednak, że jutro wyjaśni wszystko, zaraz po tym jak tylko zażyje eliksir. - Zatem bierzmy się do pracy – powiedziała z werwą i machnięciem różdżki przywołała potrzebne do pracy przyrządy.
--
Albus siedział w swoim gabinecie i spoglądał przez okno na zachód słońca. Fotel naprzeciw niego zajmowała Minerwa McGonagall. Cisza jaka panowała między nimi nie należała do tych niezręcznych, wręcz przeciwnie – doskonale rozumieli się bez słów. Severus poinformował wcześniej dyrektora, że dziś rozpocznie się ostatnia faza warzenia eliksiru. Po dodaniu wszystkich składników mikstura będzie musiała gotować się na wolnym ogniu przez dwadzieścia cztery godziny. Dopiero później będzie mogła zostać podana Hermionie. - Zastanawiasz się nad tym, o czym myślę? – zapytała nauczycielka transmutacji i wzięła do ręki jedną z filiżanek stojących na biurku. Albus skierował wzrok na kobietę i uśmiechnął się, a w jego oczach zatańczyły wesołe iskierki. – Jak zwykle masz rację, moja droga. Nie miałabyś ochoty zmienić profilu nauczania? Akurat mamy wakat na stanowisku nauczyciela wróżbiarstwa… - Proszę cię… – McGonagall machnęła ręką zbywając starszego czarodzieja. – To już lekka przesada. Rozumiem, że Sybilla wyjechała, ale myślę, że Firenzo poradzi sobie doskonale. - W to nie wątpię. Ale nie o tym chciałem z tobą porozmawiać. Chodzi o Severusa – powiedział Albus złączając smukłe palce dłoni przed sobą. – Martwię się o niego. - Nie ty jeden, ale on jest dorosły i wiele razy dał ci odczuć, że nie chce pomocy. Poza tym teraz jest przy nim osoba, która robi dla niego nawet więcej niż on jej pozwala – odparła Minerwa odstawiając filiżankę. - I tym się martwię. Wierzę w inteligencję i rozsądek Hermiony, ale nie możemy zapominać, że ona jeszcze nie zna wszystkich faktów. Obserwowałem Severusa i zauważyłem oznaki przywiązania, na nowo jej zawierzył… - Czyż nie tego właśnie chciałeś? - Tak, ale starsi ludzie lubią popełniać błędy. Co jeśli Hermiona zostawi go kiedy odzyska pamięć? Co się stanie kiedy Severus dowie się, że ma syna? - Jeśli się dowie – przerwała dyrektorowi kobieta. - Widzisz. Nic nie jest pewne, nic.
--
- Koniec – powiedziała Hermiona dodając trzy krople wyciągu z soku mandragory. – Teraz czekamy. - 24 godziny – dodał Severus obojętnym tonem. Im bliżej było końca tym markotniejszy się stawał i nic nie mógł na to poradzić. - Nie sprawiasz wrażenia szczęśliwego – zauważyła kobieta. - Ja nigdy nie sprawiam takiego wrażenia – syknął Snape i machnięciem różdżki zmniejszył płomienie pod kociołkiem, w którym leniwie bulgotał fioletowo-granatowy eliksir. – Możesz odejść. Widzę cię jutro o tej samej porze. Hermiona spojrzała na mężczyznę i pokręciła głową z niedowierzaniem. Znów zaczął się zachowywać tak, jakby ona była tylko jego asystentką i nic ich nie łączyło. - Skoro tak pan każe, profesorze – odparła, a ostatnie słowo okrasiła odpowiednią dawką ironii, co spowodowało, że Mistrz Eliksirów syknął z niesmakiem. - Czemu to robisz? – zapytał. - Co takiego? - Nie udawaj głupszej niż jesteś, nie wychodzi ci to. - Za to tobie wychodzi perfekcyjnie – powiedziała Hermiona krzyżując ręce na piersi. Severus spojrzał na nią, po czym odwrócił się i ruszył w kierunku drzwi prowadzących do salonu. - O tak, znowu ucieknij. Tchórz! Mężczyzna zatrzymał się w pół kroku, ale nie odwrócił się do kobiety. - Skoro tak uważasz – powiedział tonem jakim zwykle zwracał się do Dumbledore’a pokonany jego kolejnym pomysłem. - Spójrz na mnie! – krzyknęła Hermiona. – Spójrz… Proszę. Severus odwrócił się i pierwsze co zobaczył to łzy w brązowych oczach kobiety. Stała na środku pracowni i wpatrywała się w niego intensywnie. Jej palące spojrzenie bolało i mężczyzna nie mógł nic poradzić na to, że nagle zapragnął ją przytulić i przeprosić. Robił się sentymentalny, ale czy nie miał do tego prawa? Jutro ją straci, już na zawsze. I nie będzie odwrotu. Czy nie może chociaż przez jeden wieczór cieszyć się namiastką szczęścia, które kiedyś miał? Czy nie może po prostu zapomnieć? - Proszę… - powtórzyła Hermiona. – Nie odtrącaj mnie, nie dziś… Czy mógł ją odepchnąć kiedy sama błagała o jego bliskość? Nie mógł i nie chciał. Mistrz Eliksirów podszedł do młodej kobiety i spojrzał na nią z góry. Dotknął dłonią jej policzka i założył niesforny kosmyk za ucho, po czym powoli nachylił się i delikatnie musnął swoimi ustami wargi Hermiony. Hermiona natychmiast zarzuciła ręce na szyję mężczyzny w obawie, że ten się wycofa. Nic takiego się jednak nie stało. Zamiast uciekać, Severus przyciągnął kobietę bliżej siebie i pogłębił pocałunek. Ta rozchyliła wargi wpuszczając go do środka i aż jęknęła kiedy ich języki starły się w tańcu walcząc ze sobą o dominację. Poczuła jak smukłe palce zgrabnie wślizgnęły się pod jej koszulę i błądziły po jej plecach zostawiając za sobą palące ślady. Chciała więcej i doskonale wiedziała, że Severus również tego pragnął. Mógł się kontrolować, zamykać w sobie, ale i tak był tylko człowiekiem. Kobieta przesunęła dłonią po karku czarodzieja, by po chwili zająć się rozpinaniem guzików jego białej koszuli. Fuknęła kiedy Severus przerwał pocałunek i złapał jej nadgarstki uniemożliwiając dalsze ruchy. - Będziesz tego żałować – mruknął, a Hermiona poczuła jego ciepły oddech. - Nie sądzę – odparła słabym od podniecenia głosem i delikatnie dotknęła swoimi ustami warg mężczyzny. Czarodziej nie pozostał bierny. Uwolnił z uścisku nadgarstki Hermiony i podniósł ją, a ona instynktownie oplotła go nogami. Nie przerywając pocałunku mężczyzna zaniósł czarownicę do swojej sypialni. Pchnął mahoniowe drzwi i wszedł z Hermioną na rękach do pokoju pogrążonego w mroku. Nie przestając całować kobiety jedną ręką machnął w kierunku świec stojących na komodzie, które momentalnie zapłonęły i sypialnię zalało ciepłe światło. Hermiona zsunęła się Severusa i wróciła do rozpinania jego koszuli. Podniosła wzrok i spojrzała prosto w czarne oczy, intensywnie się w nią wpatrujące. Przez chwilę zdawało się jej, że dojrzała w nich smutek, ale zapomniała o tym kiedy czarodziej zaczął rozpinać guziki jej koszuli. Robił to o wiele sprawniej niż ona. Już po chwili poczuła chłód, który omiótł jej rozgrzane ciało. Zaraz potem do jej koszuli leżącej na podłodze dołączyła jego koszula i kamizelka. Ten sam los podzieliły spodnie kochanków. Severus ponownie przyciągnął do siebie kobietę i obdarował namiętnym pocałunkiem. Jego dłonie błądziły po jej ciele poznając ją na nowo. Czuł jak jego męskość zaczyna pulsować domagając się zaspokojenia. Przyciągnął Hermionę jeszcze bliżej, a ona jęknęła czując na swoim udzie jego erekcję. Mężczyzna uniósł ją i położył na łóżku. Delikatnie nakrył ją swoim ciałem i na nowo rozpoczął ekspedycję po jej ciele. Niewiele myśląc rozpiął jej biustonosz, uzyskując dostęp do kształtnych piersi. Zniżył głowę i wziął do ust sterczący sutek. Hermiona wygięła się w łuk, chcąc dać mu lepszy dostęp. Severus tymczasem drażnił się z nią. Ustami pieścił jej sutki, a palcami kreślił linie tuż nad czarnymi koronkowymi majteczkami. Hermiona myślała, że zaraz oszaleje z pożądania. Czuła pulsowanie w dole brzucha, które przybierało na sile z każdym dotykiem, pocałunkiem czy pieszczotą. - Severus – jęknęła, kiedy mężczyzna wreszcie wsunął dłoń za koronkowy materiał. Wolnymi ruchami zataczał kręgi dookoła jej kobiecości, prowokując czarownicę do jeszcze większego podniecenia. Mistrz Eliksirów musiał się bardzo kontrolować, by nie posiąść jej natychmiast. Chciał przedłużyć tę chwilę jak najdłużej. Nacieszyć się bliskością, której nie czuł od tylu lat. - Severusie, proszę – jęknęła Hermiona. Mężczyzna nie mógł dłużej czekać. Szybkim ruchem ściągnął jej majteczki, po czym pozbył się swoich bokserek. - Spójrz na mnie – warknął gardłowym głosem. Hermiona otworzyła zamglone z podniecenia oczy. Severus spojrzał w jej brązowe tęczówki, wpił się w usta ich właścicielki i poddał się instynktowi. Niesamowite uczucie ogarnęło Hermionę, która zacisnęła palce na ramionach mężczyzny. Mężczyzna zaczął się poruszać. Jego ruchy, z początku powolne, z każdą chwilą przybierały na sile i szybkości. Oddechy mieszały się ze sobą, ciała złączyły w jedno a ciche początkowo westchnienia przeradzały się w pomruki rozkoszy. Hermiona błądziła dłońmi po plecach Severusa, chcąc przyciągnąć go bliżej siebie. Chciała poczuć go w sobie mocniej i intensywniej. Mężczyzna nie pozostawał bierny, całował jej szyję, policzki, oczy i usta jakby trzymał w ramionach najcenniejszy skarb na świecie. Już prawie zapomniał jaka jest miękka i gorąca, jak bardzo działa na niego poruszanie się w niej. Po chwili oboje poczuli znajome uczucie zbliżającego się spełnienia. Hermiona szczytowała pierwsza, a kiedy Severus poczuł nacisk na swojego członka, doszedł chwilę później. Opadł na kobietę, kryjąc twarz w zagłębieniu nad jej ramieniem. Czuł jak jej drobna dłoń gładzi jego plecy. Zdecydowanie było mu zbyt dobrze. Zsunął się z jej gorącego ciała i położył na boku. Z tej pozycji miał doskonały widok na jej piersi, które unosiły przy każdym oddechu. Hermiona odwróciła głowę i spojrzała na Severusa błyszczącymi oczyma. Nic nie mówiąc, mężczyzna przyciągnął ją do siebie. Chwilę potem już spał. Hermiona wyczuła jak oddech kochanka zwalnia i uspokaja się. Uśmiechając się do siebie, naciągnęła na nich kołdrę i również zapadła w sen.
czwartek, 18 sierpnia 2011, charlotte89
Komentarze
2011/08/18 11:08:03
Zdecydowanie... piękny rozdział.
Wzruszyłam się czytając go, idealnie opisałaś uczucia jakie nimi targają. Jeszcze ta piosenkaa... po prostu poczułam się jakbym tam była :) Albo jakbym oglądała to w kinie... Cudownie, gratuluję Ci bo tak dobrze oddałaś emocje... ohhh dawno nie czytałam czegoś tak dobrego. Nawet Ci wybaczam, że taka krótka notka, bo jakość przebija to wszystko. Znowu mam niedosyt :( Ale jeśli Twoja wena jest tak genialna i do stworzenia takiego rozdziału potrzebujesz czasu to ja nie będę naciskać... Ale napisz go szybko xD Pozdrawiam i obyś takie rozdziały pisała wszystkie aż do końca:) 2011/08/18 12:59:08
Kurcze, nie wiem, co mam komentować... Czy ich rozmowy, które wyszły naprawdę naturalnie i prawdziwie i w ogóle strasznie mi się podobały? Czy może zmartwienie, jakie ogarnęło Albusa i Minerwę? Czy może to, jak martwili się o Severusa, co u mnie bardzo plusuje, szczególnie jeśli chodzi o Minerwę? Czy może wizja Minerwy uczącej wróżbiarstwa, która rozbawiła mnie niemal do łez? xD Czy też może ostatnią scenę, która... hmm... była bardzo apetyczna i niezwykle przyjemnie się ją czytało? Ech, jakbym chciała skomentować to wszystko razem, wyszłoby mi tutaj niezłe wypracowanie, więc pozwolę sobie ograniczyć się do stwierdzenia, że bardzo mi się podobała całość, a w szczególności te fragmenty, które wymieniałam wyżej i liczę, że pomimo jeszcze kawałka wakacji uda Ci się napisać szybko kolejny rozdział, bo mnie zżera ciekawość, czy Hermiona sobie wszystko przypomnie, czy nie? A jeśli sobie przypomni, to czy odejdzie od Severusa, czy nie? No i czy Severus się dowie, że ma syna, czy nie? Ojoj, stanowczo za dużo tych "czy"...
Pozdrawiam serdecznie i czekam na ciąg dalszy, jednocześnie życząc wieeeeeleeee Weny ;) Ines 2011/08/18 13:08:57
No muszę powiedzieć, że tego się nie spodziewałam, czytając poprzedni rozdział. I mam ten sam problem co Ines, znaczy co dokładnie skomentować :). W Twoim opowiadaniu chyba najbardziej podoba mi się sposób przedstawiania relacji Hermiona - Severus. Nie piszesz nic na siłę, akcja toczy się płynnie, a ich rozmowy, czy problemy są takie w ich stylu (wybacz nie wiem jak to inaczej określić). Tak na zakończenie powiem,że wydaje mi się, że nawet jakby Minerwie mocno dopłacali, nie zdecydowałaby się na podjęcie stanowiska. I coś mi się wydaje, że po zażyciu eliksiru Hermiona będzie miała dużo do powiedzenia Sevowi, ale koniec końców, pomyli się co do żałowania. Życzę weny i pozdrawiam.
Nox 2011/08/18 13:38:02
Ale się wyczekałam na ten rozdział! Ale było warto, oj tak :) Wspaniałe dialogi, a ostatnia scena naprawdę bardzo kusząca ;) Jednak czuję straszny niedosyt. I nie wiem, co zrobię, jak skończysz to opowiadanie. Chyba będę je czytała non-stop aż zapamiętam każdą scenę, każdy dialog... Nie mogę się doczekać kolejnej części! I mam nadzieję, że nie trzeba będzie na niego tyle czekać ;p
Pozdrawiam! ;* 2011/08/18 17:24:25
Nie kajaj się tak, w końcu są wakacje;)
Rozdział, jak na pechowy - 13, bardzo udany. Poważniej. Zastanawiam się na ile prawdziwe mogą być spostrzeżenia i obawy Albusa. Naprawdę jestem ciekawa reakcji Severusa na wiadomość o posiadaniu potomka, ale przede wszystkim tego, jak zareaguje rano - kiedy emocje już opadną, a on uświadomi sobie, co takiego właściwie zrobili. O Hermionę się nie martwię, bo uknuła ten niecny plan uwiedzenia byłego/przyszłego z premedytacją. Pozdrawia, autorka nic niewnoszących komentarzy, magoriana. p.s. Scenę + naście, możesz zaliczyć do udanych. Chociaż to: "rozpoczął ekspedycję po jej ciele", brzmi co najmniej dziwnie.
Gość: Gosia, apn-95-40-218-143.dynamic.gprs.plus.pl
2011/08/18 20:18:03
Wprost cudowny rozdział, warto było na niego czekać. Znając Severusa obudzi się z wieloma wymówkami i obraźliwymi zwrotami w stosunku do Hermiony, ale taki jego urok :D Mam nadzieję, że eliksir zadziała i Hermionie wróci pamięc. Uwielbiam tę parę i wierzę, iż historia zakończy się happy endem :) pozdrawiam i życzę weny :)
2011/08/18 20:35:53
Ojj brakowało mi tego opowiadania. Cieszę się, że w końcu się nad nami ulitowałaś i coś dodałaś. Mam nadzieję, że kolejny odcinek pojawi się zdecydowanie szybciej, bo umieram z ciekawości. Uda im się czy nie? Co kombinuje Hermiona? I czy Severus znowu nie zachowa się jak kretyn? Nie zapominajmy o Alanie, który grzecznie czeka u dziadków. Może wreszcie będzie miał rodzinę? Dobra przestaje się już bawić w Trelowney :D Weny weny i jeszcze raz weny kochana :)
p.s. zapraszam do siebie na nowy rozdział :) Pozdrawiam Wiki 2011/08/19 10:08:08
bardzo fajne! i jak to nazwała, o ile się nie mylę cyzia94, różowa scena była :D tyle powiem, bo było fantastycznie, co ja tam będę mówić: po prostu pisz więcej :D
życzę weny pozdrawiam! v22 2011/08/19 12:08:15
Pragnę Cię powiadomić, że zostałaś klapnięta na blogu severussnape-hermionagranger.blog.onet.pl/ Pozdrawiam serdecznie:*
Gość: Martha, 178-36-112-117.adsl.inetia.pl
2011/08/19 17:33:32
Przeczytałam go od początku i stwierdzam, że naprawdę fajnie piszesz? Dlatego zostałaś klapnięta na blogu hermiona-and-severus.blog.onet.pl/
Gość: esterka, ogr063.multi-play.net.pl
2011/08/19 20:00:08
Abstrahując od samego opowiadania - masz talent do pisania i wyobraźnię, więc ćwicz, a talent się rozwinie na pewno :)
Co do opowiadania - jest bardzo płynne, ciekawe, umiesz zainteresować. Nigdy nie lubiłam romansów, tutaj trafiłam przypadkiem, bo ostatnia ekranizacja serii HP pobudziła mnie do czytania fanficków (ahhh... przypomniało mi się dziecintstwo... :P), ale naprawdę mi się podoba. Bardzo umiejętnie wprowadzasz akcję, potrafisz posługiwać się środkami literackimi i stylistycznie nie ma praktycznie żadnych błędów. Czyta się dobrze, jest wciągająco. Postaci są kanoniczne, dialogi zabawne, w całym opowiadaniu pasuje równowaga. Wciąga. Powtórzę raz jeszcze: masz talent i nie wypada, bys go zmarnowała. Długo już piszesz? Pozdr. ;) 2011/08/19 20:07:11
esterko, odpowiadając na Twoje pytanie, przygodę z pisaniem fanfików zaczęłam trzy lata temu i na samym początku pisałam wyłącznie o serialu "Bones", dopiero w 2010 roku (natchniona po przeczytaniu wielu fanfików z fandomu Pottera) postanowiłam spróbować czegoś nowego i tak powstały miniatury z paringiem Severus&Hermiona. To opowiadanie jest moim pierwszym wielopartowcem z tą parą. :) Tworzę też coś własnego, ale to tylko moje mazgroły. Może kiedyś coś z tego wyjdzie? Kto wie? ;)
Dziękuję za wszystkie komentarze i zachęcam tych, którzy jeszcze nie wyrazili swojej opinii, by zrobili to jak najszybciej. Być może wtedy następny rozdział pojawi sie szybciej... ;P
Gość: Pani_Nocy, abgz87.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/08/19 23:58:32
Świetnie! Świetnie! Świetnie! Boże jak to m się podobało..! Merlinie jak ta opowieść mi się podoba..! Jeny jak to wszytko mi się podoba..! Rozdział.. Niesamowity.. co prawda 15 na karku ale jedne rok nic nie znaczy.. :D Nie mogę się doczekać co będzie dalej. Pisz kochana pisz! Życzę tyle weny ile tylko można pomieścić! Pozdrawiam.
P.S. Jak co zapraszam do siebie w wolnej chwili: hermiona-severus-obietnica.blog.onet.pl/ Pani_Nocy 2011/08/22 23:50:12
Nie wiem, dlaczego ale zaczęłam czytać opowiadanie i utknęłam na drugim rozdziale. Później jakoś go nie śledziłam... Z racji tego, że niestety miałam zbyt dużo obowiązków na głowie. Teraz jednak przeczytałam wszystko i muszę Ci powiedzieć, że:
Strasznie mi się podoba, pomysł nietuzinkowy, najbardziej zafascynował mnie mały Alan, zastanawia mnie tylko, dlaczego jeszcze nie wplątałaś dzieciaka w akcję, fajnie mógłby im pomieszać szyki ;D np. gdyby Severus pierwszy zrozumiał, że chłopiec jest jego synem, a do niej by to nie dotarło ;D To by był fajjny motyw ;) Zostawiam to jednak dla Ciebie, życzę duużo Weny i mam nadzieję, że na kolejny rozdział nie trzeba będzie długo czekać. Pozdrawiam s.ss 2011/08/28 16:45:31
Jestem Twoją nową stałą czytelniczką ;)
Bardzo spodobała mi się ta historia, przeczytałam właśnie wszystkie zamieszczone już rozdziały i na prawdę są bardzo fajne ;) Czekam na spotkanie SS z Alanem, przywróceniem pamięci Hermiony i innych ciekawych wątków. Czekam na kolejne rozdziały oraz życzę dużo weny i chęci do dodawania kolejnych rozdziałów. Pozdrawiam greenabsolute . 2011/08/30 22:02:25
A już myślałam, że może z tego wszystkiego coś (albo i wszystko) sobie przypomni i niepotrzebny będzie eliksir. Ale z drugiej strony, dopiero co zasypia, jeszcze ranek po drodze ^^
Ciekawa jestem, czy Alan też będzie Mistrzem Eliksirów :d A w ogóle, to brakowało mi czegoś przed tym ich stosunkiem. Jakoś za mało przemyśleń czy coś. I Severus tak szybko jej uległ. Nie wiem, ale coś mi nie pasowało. Pozdrawiam i czekam na więcej :) 2011/08/31 12:58:41
Oh przeczytałam to w godzinę. Znaczy wszystkie te 13 rozdziałów. I jestem pod wrażeniem. Normalnie umieram z ciekawości. życzę weny ; **
|
|
Ależ Ty się lubisz z nami drażnić, prawda? Już myślałam, że pokażesz cokolwiek z reakcji Hermiony na eliksir i jego skutki. Grrr....
Różowa scena znakomicie mi to wynagrodziła ;) chociaż wciąż czuję pewien niedosyt ;p
Bardzo podobały mi się rozmowy S i H ze Skrzydła Szpitalnego i z pracowni.
Dobrze Ci radzę; pisz, kobieto, piiiiisz! Inaczej umrę z niepewności ;D :*